Ambasadorzy marek

Ambasadorzy marek

W przeszłości ktoś kto zaczynał tworzyć własną markę sygnował ją zazwyczaj swoim nazwiskiem. By firma odnosiła sukcesy wkładał  w jej rozwój dużo pracy i energii. Pragnął, aby produkt był jak najlepszy, a klienci w pełni zadowoleni. Chciał, aby jego marka była rozpoznawalna dzięki dobrym jakościowo produktom. W rezultacie czego jego nazwisko miało stać się znane i cenione.

 

Dziś jednak jest na odwrót. Nazwiska będące na ustach całego świata, aktorów, muzyków, znanych artystów, sportowców zaczynają sygnować produkty, nadając im w ten sposób wartość. Znani ludzie stają się więc znakiem towarowym. Nikt z pewnością nie zaprzeczy, że np. Beckham, J. Lo. to już nie konkretne osoby, ale marki.

 

 

 

Zaczęło się od mini kolekcji torebek czy okularów. Kiedy okazało się, że nazwiska gwiazd zaczęły się świetnie sprzedawać, zaczęto wpadać na kolejne pomysły. Celebryci zaczęli sprzedawać własne linie ubrań i komponować zapachy.

 

 

Niektóre gwiazdy sygnują tylko swoim nazwiskiem dany produkt. W tym przypadku kluczowa jest więc współpraca danej firmy z oryginalną, wyrazistą osobą („twarzą”). Artysta staje się tzw. „ambasadorem marki”. Michael Jordan i Nike to modelowy przykład długoletniej współpracy pomiędzy gwiazdą a marką.

 

 

Inni zakładają swoje własne firmy jak np. znani amerykańscy raperzy 50-cent (G-Unit), czy Jay-Z (Rocawear).

 

 

 

 

 

Zdarza się, że wybitni twórcy projektują specjalnie dla znanych marek limitowane kolekcje sygnując je swoimi inicjałami. Damien Hirst znany brytyjski artysta stworzył niedawno serię jeansów dla Levisa. Jest to również doskonały przykład, że powoli zaciera się granica pomiędzy dziełem a towarem.

 

Inne znane marki bazują na legendach. Czarne trampki do kostki ze specjalnej kolekcji marki Converse, powstały w hołdzie muzykowi Kurtowi Cobainowi z Nirvany.

 

 

 

 

Artyści zaczynają panować nad wieloma gałęziami przemysłu odzieżowego i kosmetycznego. Nie zamierzają zarabiać tylko i wyłącznie z grania w filmach czy sprzedaży płyt. Twierdzą, że twarz to marka i trzeba umieć z niej korzystać.

 

Spełniły się więc sny Warhola marzącego o tym, by stać się artystą biznesmenem. Szkoda tylko, że w  przypadku wielu współczesnych gwiazd zaczyna chodzić już tylko i wyłącznie o ekonomiczną efektywność.

 

Pozostaje tylko pytanie czy za kilka lat, gdy nikt nie będzie już pamiętał o Paris Hilton, jej woda toaletowa będzie nadal widnieć na sklepowych półkach?

< wróć

Wiarygodne sklepy

galante.plKeko.plsupersklep.plHighClass.plsaltandpepper.plElits.plintymna.pliparts.plWorlds Design